Inwazja

Pamiętam, jak bardzo zaskoczyliśmy się w centrum Sydney, niejednokrotnie widząc więcej szyldów po chińsku i koreańsku niż po angielsku. Jak nowozelandzkie owce zbaranieliśmy w Auckland z podobnych względów. Zdębieliśmy na Vanuatu i Wyspach Salomona, orientując się, że do miejscowych wyspiarzy niewiele już należy, łącznie z prawami połowu na wodach przybrzeżnych. Wobec tego, w Buenos Aires…

A tymczasem w Polsce…

Po długiej nieobecności w kraju, w miejscu takim jak Polska, rzuca się w oczy, że dyskusja historyczna toczy się już na ulicach.

Daleko i blisko

Podróż. Tak daleko i blisko zarazem. Czasem jedziesz na koniec świata, żeby podpatrywać nieznany świat, a nie raz wystarczy po prostu wyjrzeć za okno i znajdziesz najbardziej poruszające kwestie, na jakie tylko można trafić. Wolność, braterstwo, wspólnota, patriotyzm, niesprawiedliwość. Wczoraj wróciłem z zupełnie innego świata. Też możecie się wybrać. Wystarczy 57 minut wolnego czasu. ….

Przychodzi demon do lekarza

Dawno dawno temu, gdzieś w północnej Australii, w jednej z aborygeńskich wiosek grasował demon. Demon był to potworny, co porywał bezbronnych mieszkańców. Nie szczędził kobiet ni dzieci, które zjadał okrutnie i krwawo. Wieś wzięła się jednak na sposób, ustawiwszy warty złożone z najdzielniejszych wojowników. Najmężniejsi z mężów czuwali dzień i noc, czatując na strasznego demona….

U nas w Kolumbii

Impresje po powrocie: Na wybrzeżu Kolumbii po raz pierwszy od 1300 lat spadł śnieg. Synoptycy przewidują, że pomost śnieżny między Morzem Karaibskim a warszawskim Żoliborzem może utrzymać się do 2017 roku. Obecnie do Kolumbii można dojechać saniami. . . . . . . .

Jaja na mrozie

Lubię zimę. Tęskniliśmy nawet za nią przez te dwa lata w tropikach, a śnieg nie raz się marzył w kambodżańskim pyle i amazońskim skwarze. Tak, lubię zimę. Najbardziej przez dwa tygodnie. Góra trzy! Kilka dni temu wychodzę wieczorem z psem na spacer, a tu mróz trzaska tak, że gile zmieniają się w śmiercionośne sople. Pierwszy…

Falklandy czy Malwiny – kto ma rację?

W związku z ostatnim referendum na Falklandach w sprawie przynależności do Wielkiej Brytanii bądź Argentyny, w świadomości globalnej ponownie odżył spór o te wyspy. Kto ma rację? Po pierwsze Falklandy nie istnieją. Przynajmniej w Ameryce Południowej, a w Argentynie w szczególności. Tu są tylko Malwiny. A Malwiny są argentyńskie – „Malvinas son Argentinas”. To wie…