Przychodzi demon do lekarza

Dawno dawno temu, gdzieś w północnej Australii, w jednej z aborygeńskich wiosek grasował demon. Demon był to potworny, co porywał bezbronnych mieszkańców. Nie szczędził kobiet ni dzieci, które zjadał okrutnie i krwawo. Wieś wzięła się jednak na sposób, ustawiwszy warty złożone z najdzielniejszych wojowników. Najmężniejsi z mężów czuwali dzień i noc, czatując na strasznego demona….

Życie w dobrobycie

Historia pierwsza lotnicza Po 10 miesiącach w Azji lądujemy wreszcie na nowym kontynencie. Perth wita nas ciepłą zimową pogodą, w której śmiało można hasać na krótki rękaw i w sandałach, więc od razu wpadamy sobie w oko. Gorzej z lotniskiem. Najtańsza opcja dotarcia do miasta to 15 dolarów od osoby za autobus. Niedoczekanie ich, potomków…

Navigare necesse est

Było piękne sierpniowe popołudnie, gdy oczyma wyobraźni widzieliśmy już bezkresne równiny Australii. Palące słońce pustyni, zielone łąki i miliony owiec. Dzikie krokodyle i pyszne lokalne wino sączone z uroczymi mieszkańcami. Ze słodkich rozmyślań wyrwało nas jedno krótkie „Masz wiadomość”. Zaproszenie od właściciela jachtu poszukującego załogantów do pomocy w żeglowaniu po Pacyfiku było dla nas równie…

Myślisz, że w Australii…?

– Ale bym zjadł buraczki smażone. I kotleta z ziemniakami. – A ja kapustę babci. Mógłby być nawet kotlet do tego. A niech tam. – Albo pizzę z kabanosami i sosem czosnkowym. Po powrocie podpiszemy kontrakt z pizzerią na miesiąc. – A pierogi z grzybami? Tylko w przerwach od pizzy?? – I zjadłbym ciasta. Tofiowca….