Taj Mahal – wielki szok

Po kilku dniach aklimatyzacji w Delhi i nieudolnych próbach wgryzienia się w ten niebywały kraj (co wydaje się być niemożliwe), kolejne kroki skierowaliśmy wytartym turystycznym szlakiem na południe. Naszym pierwszym celem był Taj Mahal.

Budynek, jak to budynek, pomyśleliśmy – zapewne przereklamowany. I mieliśmy o nim w ogóle nie pisać, ale w zaistniałej sytuacji naprawdę trudno dotrzymać słowa.

Taj Mahal o świcie

Nasze przypuszczenia okazały się oczywiście zupełnie nietrafione, a Taj Mahal to z pewnością najbardziej niesamowita konstrukcja stworzona przez człowieka, jaką dane nam było oglądać.

14 porodów i masz pomnik

O Taj Mahalu napisano w zasadzie już wszystko i niewiele mądrego można tu dodać. Do zdjęć, które z niesamowitego majestatu tej budowli oddają naprawdę niewiele, spróbuję dorzucić kilka ciekawostek na temat budowli, które nawet zupełnie niezorientowanym w temacie, powinny rzucić nieco światła na mroki historii.

goście Taj Mahal

Niecałe 400 lat temu, gdy na terenie północnych Indii panowali Mogołowie (czyli muzułmanie), cesarzem imperium był szach Dżachan. Jak to u muzułmanów w zwyczaju, miał i on kilka żon, z których najbardziej ukochał sobie drugą z nich. Nie dziwota zresztą, bo w ciągu 18 lat małżeństwa zdążyła mu ona urodzić 14 dzieci (słownie: czternaścioro!). I tak się nieszczęśliwie złożyło, że właśnie podczas owego nieszczęśliwego czternastego porodu, jego ukochana wyzionęła ducha, a rozżalony cesarz osiwiał w ciągu jednej nocy. Postanowił on zbudować pomnik, jakiego świat nie widział, co mu się niechybnie udało.

Ekipę budowlaną zatrudnię

Przy budowie pracowało ponad 20 tys. rzeźbiarzy i robotników. Materiały sprowadzano od Chin, przez Afganistan, aż po Arabię. Budowa samego mauzoleum trwała 12 lat, a kolejne 10 lat zajęło wykończenie całego kompleksu składającego się z meczetów, monumentalnych bram wjazdowych i pięknego ogrodu.

Taj Mahal - budynek główny

Oglądając Taj Mahal z bliska, jedno z podstawowych pytań, jakie przemyka przez głowę, gdy milionom zwiedzających uda się zatrzymać choćby na chwilę refleksji, to „jak im się udało to tak szybko zbudować”. Ekipa rzeczywiście musiała być pierwszej klasy, bo dosłownie cały 55-metrowy Taj Mahal pokryty jest wyrzeźbionymi w litym marmurze ornamentami i inkrustowany szlachetnymi i półszlachetnymi kamieniami.

misterne ornamenty Taj Mahal Taj Mahal z bramy głównej

Ponadto genialny w swojej dalekowzroczności szach Dżahan, zażądał, żeby budynek został wzniesiony na kilkudziesięciometrowym sztucznym wzniesieniu, aby oglądany z dołu, za sobą miał zawsze jedynie niebo. Dzięki temu Taj jest wprost niebywale fotogeniczny.

Królestwo za pałac

Mający bzika na punkcie symetrii szach kazał tak zaprojektować cały kompleks, że jest on idealnie symetryczny, niezależnie z której strony go obserwujemy. Baśniowej atmosfery dodają jeszcze złudzenia optyczne stworzone w taki sposób, że pałac oglądany z otaczających go budynków przybliża się zamiast oddalać.

podziwiając Taj Mahal

Szach nie zdążył się jednak nacieszyć grobowcem żony, gdyż tuż po jego zbudowaniu został obalony przez własnego syna. Na pocieszenie pozostał mu jedynie fakt, że z fortu w Agrze, w którym został osadzony, mógł jeszcze przez kilkanaście lat obserwować dzieło swojego życia.

Atak pluszaków

Hindusi słusznie uważają Taj Mahal za swój najcenniejszy zabytek, co odzwierciedla się jednak m.in. w absurdalnej kontroli bezpieczeństwa przed wejściem. Podczas gdy zwyczajowa kontrola osobista, jaka występuje np. na dworcach, ogranicza się do otworzenia i zamknięcia plecaka, to w Taj Mahalu wywrócono wszystkie nasze rzeczy do góry nogami, a połowy zabroniono nam wnieść. Wśród zakazanych towarów znalazły się m.in.:

– pluszowy miś, którym zapewne moglibyśmy zafroterować Taj Mahal na śmierć

– komputer, który z pewnością mógłby posłużyć nam do sprowadzenia rakiet typu powietrze-ziemia, bo przecież Taj Mahal jest tak głęboko ukryty w dżungli, że w ogóle go nie widać

– jedzenie, co jest o tyle uciążliwe, że do Taja najlepiej wybrać się o świcie, a więc przed 6, czyli najczęściej na głodnego

– a także m.in.: guma do żucia, sznurek, pilniczek i obcinacz do paznokci, myszka do komputera, gwizdek

na dziedzińcu Taj MahalOczywiście organizacja całego przedsięwzięcia jest iście hinduska, a więc nikt nigdzie nigdy nie informuje, że mogą być problemy z wniesieniem czegokolwiek.

Wszystko pikuś – pan Pikuś

Choć tak naprawdę ani głód, ani chwilowa złość nie są w stanie przeszkodzić w cieszeniu się pięknem tego miejsca. Zresztą zobaczcie sami.

Taj Mahal, Indie

P.S. Obiecujemy, że na kolejne wpisy nie każemy już tak długo czekać. Tematy o Prawdziwych Indiach wprost roją nam się w głowie.

.

Advertisements

Posted on 11 października 2010, in Indie and tagged , , , . Bookmark the permalink. 3 komentarze.

  1. Utrzymajcie chociaż dotychczasową częstotliwość wpisów i do tego lekkość pióra, to naprawdę będzie super !!

    Pozdrowienia serdeczne !

    M.

    P.S. Rafał też jest na tym wyjeździe? Bo na zdjęciach go nie widać 🙂

  2. Chcemy więcej wpisów!!:)))) Buziaki dla Was :*

  3. super dziękuję za ten blog jest ekstra ciekawy, zapraszam również na moją strone nieruchomości http://www.nliberty.pl Zielona
    Góra

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s