Ostatni taniec

W Centrum Ratowania Niedźwiedzi w Agrze można poznać smutną historię tańczących niedźwiedzi w Indiach oraz zobaczyć w jaki sposób przechodzą one rehabilitację. Ich los nierozerwalnie łączy się z Kalanderami – hinduskim plemieniem nomadów.

Kalanderowie to nieliczne wędrowne plemię pochodzenia cygańskiego, które w późnym Średniowieczu wyspecjalizowało się w pokazach cyrkowych z użyciem niedźwiedzi na dworach królewskich. Niedźwiedzie te to wargacze, gatunek wystepujący wyłącznie na subkontynecie indyjskim. Z czasem tańczące niedźwiedzie zyskały na popularności, a Kalanderzy zaczęli prezentować je szerszej publiczności.

Porwanie na zamówienie

Zdobycie niedźwiedzia do występów, nie jest prostym zadaniem.

Wargacz w Centrum Ratowania Niedźwiedzi - zdjęcie dzięki uprzejmości Wildlife SOS

Najpierw kłusownik tropi samicę z młodymi. Niedźwiedziątka mogą mieć najwyżej kilkanaście miesięcy, aby treser był w stanie nad nimi zapanować. Następnie trzeba poczekać do zmroku, aż samica opuści legowisko i wyruszy na żer. Kłusownik musi ostrożnie zakraść się do młodych i porwać co najmniej jedno z nich, niesprowadzając na siebie rozwścieczonej niedźwiedzicy.

Wargacz w Centrum Ratowania Niedźwiedzi w Agrze

Teraz zaczyna się szkolenie. 

Dance makabre

Niedźwiedzie z natury nie są muzykalne i trudno zmusić je do tańca. Tresurę rozpoczyna się więc od wybicia kłów, aby w przyszłości do zwierzęcia mogli bezpiecznie przytulać się widzowie.

Kły nie są niezbędne niedźwiedziowi do życia. Na wolności używa ich on przede wszystkim do chwytania i przytrzymywania pokarmu. Jego najcenniejszym zmysłem jest natomiast węch, ponad 2100 razy bardziej wrażliwy niż u człowieka.

Tańczący niedźwiedź - zdjęcie dzięki uprzejmości Wildlife SOSPo wybiciu zębów, Kalanderowie przystępują do kolejnego etapu przysposabiania niedźwiedzia do tańca. Rozżażonym żelazem przekłuwa mu się nozdrza, a po kilku dniach, gdy już zacznie odpływać pierwsza ropa, ale rana nie jest jeszcze zagojona, w nos wstawia się żelazną obrączkę. Będzie ona pozwalała na komunikację tresera i tancerza.

Teraz wystarczy już tylko potrząsać dzwoneczkami, drugą ręką unosząc kij, którego koniec połączony jest sznurkiem z nosem niedźwiedzia.

Tak przygotowani Kalanderowie ruszają w trasę na pokazy.

Upadek tresera

Jeszcze kilkanaście lat temu, Kalanderom powodziło się wprost doskonale. Dziennie mogli oni zarobić nawet 2 000 – 3 000 rupii (130-200 zł), co w Indiach stanowi majątek. Często można było ich spotkać przy głównych drogach, a nawet w pobliżu największych atrakcji turystycznych, gdzie byli doskonale opłacani również przez zagranicznych turystów.

Od połowy lat 90. los kasty treserów znacznie się jednak pogorszył. Mimo że zakaz pokazów z udziałem tańczących niedźwiedzi wprowadzono już w 1972 r., to dopiero rosnąca świadomość społeczna oraz działania organizacji takich jak Wildlife SOS sprawiły, że Departament Leśnictwa zaczął ścigać Kalanderów. Z musu przenieśli się oni na prowincję, gdzie do dziś praktykują swoje pokazy. Tam ich życie nie wygląda już tak różowo, bo na obszarach, gdzie ludność żyje za 3-5 dolarów dziennie, są oni w stanie zarobić najwyżej 70-100 rupii dziennie.

Wargacz w Centrum Ratowania Niedźwiedzi w Agrze

To właśnie szybko zmniejszające się dochody treserów sprawiły, że liczba tańczących niedźwiedzi maleje. Jeszcze w 1997 r. było ich ponad 1300. Dziesięć lat później ich liczba zmniejszyła się o połowę. Obecnie pracownicy Centrum Ratowania Niedźwiedzi szacują, że pozostało ich około 500.

10 lat ratowania niedźwiedzi

Oznacza to, że obecnie więcej niedźwiedzi żyje w centrach pomocy niż na utrzymaniu treserów. Największy tego typu ośrodek znajduje się w Agrze i wychowuje 275 niedźwiedzi odebranych Kalanderom. 3 inne centra tego typu w Indiach opiekują się łącznie niemal 300 niedźwiedziami.

Dr Ilayaraja w sali weterynaryjnej ośrodka

Po ośrodku oprowadza nas dr Ilayaraja, główny weterynarz Centrum, pracujący tu już 7 lat.

Strach i ból

Średnia długość życia wargaczy na wolności to ok. 40 lat. Niedźwiedzie przysposobione do tańca żyją zazwyczaj od 10 do 12 lat. Nie ma w tym jednak nic dziwnego, bo obecnie ich los sprowadza się do głodowej wegetacji. Większość niedźwiedzi trafiających do ośrodka waży w granicach 80-100 kg. Dopiero po kilkunastu miesiącach rehabilitacji osiągają one swoją normalną wagę ok. 140 – 160 kg.

Większość z nich nadal nerwowo reaguje na pojawienie się człowieka. Często uciekają w odległe zakątki przestronnych wybiegów.

Niedźwiedzi los

Balika znajduje się w rezerwacie dopiero od kilkunastu tygodni. Powoli zaczyna już korzystać ze specjalnych drewnianych konstrukcji, które imitują środowisko naturalne i pozwalają na szybszą rehabilitację.

Drewniane konstrukcje na wybiegu dla niedźwiedzi

Rani, podobnie jak 20 innych niedźwiedzi w ośrodku jest ślepy. Prawdopodobnie stracił wzrok od dymu z ogniska, zbyt blisko którego był przywiązywany lub w wyniku celowego oślepienia. Na wybiegu kieruje się wyłącznie okaleczonym węchem, ale radzi sobie nadzwyczaj dobrze.

Najlepiej odnajduje się jednak Kushi, która została odebrana Kalanderom w wieku 14 miesięcy i nie zdążyła jeszcze na dobre zasmakować niedoli tańczącego niedźwiedzia. Z ciekawością podchodzi do ogrodzenia, aby zlustrować nowych przybyszy i równie wnikliwie przeczesuje podłoże w poszukiwaniu leśnych smakołyków.

Żaden z niedźwiedzi już nigdy nie wyjdzie na wolność. W wyniku okaleczeń, jakich doznały od człowieka, nie przeżyłyby w dżungli nawet kilku miesięcy.

Nagle dzwoni telefon jednego z opiekunów, rozbrzmiewając popularną hinduską piosenką. Na wybiegu dla niedźwiedzi, obok którego przechodzimy, jedna z niedźwiedzic zaczyna się miarowo kołysać, potrząsając głową.

To Balika. Jej jeszcze długo dźwięk dzwoneczków będzie rozbrzmiewał w głowie.

_________________________________

***

Centrum Ratowania Niedźwiedzi (Agra Bear Rescue Facility) znajduje się w rezerwacie Sur Sarovar Bird Sanctuary 20 km na północny zachód od Agry, niedaleko drogi do Delhi. Najłatwiej dostać się tam, wynajmując motorykszę w Agrze (300 rupii). Wrócić można dużo łatwiej, łapiąc stopa lub motorykszę podmiejską. Centrum prowadzone jest przez organizację Wildlife SOS, utrzymującą jeszcze 3 podobne centra w Bangalore, Bhopal i Hyderabadzie.

.

Reklamy

Posted on 14 października 2010, in Indie and tagged . Bookmark the permalink. 3 Komentarze.

  1. Super napisane, mega przejmujące..

    Skąd Ty to wszystko wiesz??

    Pzdr

    M.

  2. Dzięki wielkie za fajne porady. Nie znam się na tego typu działaniach – bardzo mi pomogliście! Niech żyje Internet 🙂

    u230326 – To jest to:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s