De gustibus non

Zakończył się (przynajmniej dla nas) konkurs na Blog Roku. Niestety nie udało nam się przebić do pierwszej dziesiątki, z której zwycięzcę wybierze juror. Dziękujemy serdecznie wszystkim, którzy oddali na nas głosy, apelowali do znajomych na fejsie i słali nam ciepłe słowa w mejlach. Fajnie się dla Was pisze. Ogromne Blog zapłać. W nagrodę ładna fotka…

Wieje

– Zawsze u Was tak wieje? – Wieje? Dzisiaj to nic. Najwyżej 40-50 km/h. W listopadzie mieliśmy pierwsze piękne dni, więc wystawiliśmy dziewczynkom trampolinę w ogrodzie. Za parę godzin jemy obiad, patrzę, a pod oknem trampolina zbiera się do startu. Zanim zdążyłem wybiec, przeleciała nad dachem i spadła tuż obok samochodu. – Dość szczęśliwie trzeba…

Niech Cię usłyszą

Drogi blogoczytaczu, oto nadszedł Twój czas. Być może czytujesz nas regularnie, a być może trafiłeś tu po raz pierwszy, tropiąc jakieś pasjonujące linki w guglach. Może swego czasu znalazłeś tu użyteczne informacje podróżne. A kto wie, może czytając jakiś wpis, zagościł na twej twarzy zbłąkany uśmiech. Tak czy siak, właśnie rozpoczął się konkurs na Blog…

6.0

6 stopni w skali Richtera. Dużo to i mało. Gdy uderzyły pierwsze wstrząsy, zaparkowaliśmy akurat naszego Żuka pod sklepem. Szybka myśl: stoimy nad tunelem metra albo bardzo blisko przejeżdża jakiś superpociąg. Tylko że w Christchurch nie ma metra ani ciężkich kolei! O ile na zewnątrz nawet silne trzęsienie ziemi daje się odczuć niemal wyłącznie jako…

Dobre dusze

Lądujemy. Godzina 13. Temperatura – 14 stopni, zachmurzenie duże, przelotne opady. Nowa Zelandia w środku lata. Ostatnie 14 miesięcy w tropikach sprawiło, że zupełnie zapomnieliśmy, że temperatura może spadać poniżej 30 stopni, a pogoda przybierać także inne formy poza oblepiającym upałem i dusznym skwarem. Po raz pierwszy od sierpnia zarzucamy również 20-kilowe plecaki i ruszamy…

Imperium słońca, czyli jak złapać jachtostop na Pacyfiku

Na początek rozwiejmy tajemnicę. Jesteśmy w Nowej Zelandii. Po 15 tygodniach spędzonych na morzu rozstaliśmy się z naszym kapitanem i od jakiegoś czasu odkrywamy już hobbiton. Tymczasem kilka tygodni temu wpis, w którym dywagowaliśmy nad naszym podróżniczym szlakiem wywołał dyskusję, jakiej już dawno nie mieliśmy. W związku z tym dziś kilka słów na temat porzucenia…