Jak pachnie lampart?

Park Narodowy Bardia w zachodnim Nepalu to z pewnością jedno z najciekawszych miejsc, do jakich trafiliśmy w Nepalu. Fantastyczna przyroda, dzikie zwierzęta i niesamowita dżungla, przez którą maszeruje się cały dzień, gwarantują niezapomniane przeżycia.

Park Narodowy Bardia

Na tropie dużego zwierzaMy na treking w dżungli, czyli tzw. „jungle walk” udaliśmy się 2 razy i jesteśmy wyjątkowo zadowoleni z tej decyzji. Całodniowy, 9-10 godzinny treking możliwy jest wyłącznie z przewodnikiem i kosztuje ok. 2000 rupii od osoby (80 zł). Jak na warunki nepalskie jest to niesamowicie drogo, ale trzeba przyznać, że koszt ten zawiera bilet wstępu (500 rupii) oraz lunch w dżungli.

W Bardii można zobaczyć m.in. dzikie tygrysy, lamparty, nosorożce, słonie oraz stada jeleni i małp. Niemniej jednak już sam marsz przez dżunglę zapewnia murowane wrażenia, bo sceneria zmienia się od gęstego lasu tropikalnego, przez krzaczaste zarośla i 2-metrowe trawy po niesamowite nadbrzeża rzeczne niejednokrotnie zamieszkiwane przez krokodyle.

Nosorożec w Parku Narodowym Bardia

W kogo by tu orzeszkiem?

Jaszczurka w Parku Narodowym BardiaMy oczywiście tygrysów nie widzieliśmy, a jedynie słyszeliśmy, ale za to uganialiśmy się za nosorożcami, uciekaliśmy przed nimi na drzewo, 5 razy przekraczaliśmy rzekę i wypatrywaliśmy lampartów, czując ich zapach w pobliżu. Warto wiedzieć, że dziko żyjące zwierzęta w dżungli mają niesamowicie intensywny zapach, który nawet człowiek może bez problemu odróżnić. W szczególności drapieżniki dają się łatwo wyczuć.

Udomowiony słoń w Parku Narodowym Bardia

I tak na przykład lampart pachnie nieco jak bardzo dojrzała owca, która wytarzała się w świeżej trawie. Tygrys z kolei zalatuje stęchlizną i delikatnie padliną, którą czasami również się żywi.

W oczekiwaniu na zwierzynęNajlepszy sezon na oglądanie dzikich zwierząt w Bardii to marzec i kwiecień, gdy trawy są już suche i dostrzeżenie tygrysa jest gwarantowane. Jednak szansa na spotkanie z tygrysem istnieje przez cały rok, podobnie jak możliwość zobaczenia dzikich słoni i nosorożców. Trzeba również dodać, że przygoda w Parku Narodowym Bardia jest o niebo lepsza niż w przereklamowanym i zalewanym przez turystów Parku Narodowym Chitwan, który leży na najczęściej pokonywanej trasie Nepal – Indie.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z Bardii.

Park Narodowy Bardia, Nepal

.

————————————————————-

Informacje praktyczne

Do Bardii najlepiej dostać się na własną rękę. Dojazd jest wyjątkowo prosty i pomoże uniknąć hotelowych naganiaczy, którzy czekają na nielicznych turystów na rogatkach i najbliższych przejściach granicznych. My daliśmy się namówić „pomocnikowi” na granicy w Mandranagarze na zorganizowanie transportu, co oczywiście było błędem, bo hotel (Jungle Base Camp) choć przyjemny, był dość drogi (400 rupii – 16 zł), a przewodnik niezbyt miły (2000 rupii) i leniwy.

Ale jazda!

Udając się do Bardii należy dojechać autobusem do miejscowości Anbassa oddalonej o 13 km od Parku Narodowego. Tu od głównej drogi odchodzi dróżka do parku, przy której dyżuruje co najmniej 10 naganiaczy i przynajmniej 2 jeepy. W tym miejscu najlepiej złapać bardzo często kursujący autobus do wioski Thakurdwara, która znajduje się tuż przy wejściu do parku i gdzie znajdziemy kilkanaście hoteli i pensjonatów. W Anbassie o jakiejkolwiek godzinie oczywiście wszyscy naganiacze będą uczynnie zapewniać nas, że tego dnia żadnego autobusu już nie będzie, co oczywiście jest nieprawdą, bo kursują one co najmniej do 7 wieczorem.

My po dwóch dniach pobytu w przereklamowanym Jungle Base Camp zmieniliśmy hotel na najciekawsze miejsce w okolicy – Bardia Kingfisher Resort (250 rupii). Pensjonacik składający się w praktyce z 4 domków mieszkalnych w tradycyjnym lokalnym stylu przyciągnął nas osobą założyciela – Jacka, który jest jednocześnie jednym z najlepszych przewodników w całym Parku Narodowym.

W pościgu za nosorożcem w Parku Narodowym BardiaWycieczka do dżungli z Jackiem to niezapomniane przeżycie (patrz wyżej). Oprócz bycia świetnym przewodnikiem, Jack jest również niesłychanie interesującym człowiekiem, który dopiero rozkręca swój biznes. Obecny jest również na CouchSurfingu i chętnie przyjmuje ludzi w swoim hotelu za darmo poprzez ten serwis społeczności podróżników. Kontakt przez CS lub mailowy – bardiakingfisher@  gmail.com

Przekraczając granicę lądową do Nepalu należy również uważać na nieuczciwych urzędników granicznych, którzy do ceny wizy (30 dni – 40 USD) próbują doliczyć 2 dolary. Wystarczy po prostu patrzeć na naklejkę wizową, na której wydrukowana jest cena i ewentualnie grozić pogranicznikom telefonem do policji turystycznej.

.

Reklamy

Posted on 4 listopada 2010, in Nepal and tagged , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s