Co przewiezie ryksza?

Wbrew pozorom w Indiach słowo ryksza nie jest jednoznaczne, a przewożony asortyment sięga daleko poza prosty przewóz osób. Jednak jakby nie klasyfikować hinduskich ryksz i rykszarzy, z całkowitą pewnością można stwierdzić, że Indie rykszarzami stoją.

Ryksza rowerowa

Osobowy rykszarz rowerowy to prawdopodobnie najpopularniejszy zawód w Indiach. Gdy wyjdziemy na jezdnię w dowolnym mieście w tym kraju mającym więcej niż 5 ulic na krzyż, w promieniu 20 metrów znajdzie się co najmniej 3 rykszarzy, z których co najmniej dwóch będzie jechało z nami dobrych kilkadziesiąt metrów zanim da się przekonać, że pójdziemy piechotą.

ryksza

Jeśli chodzi o samą pracę, to trzeba przyznać, że jazda rykszą jest wprost niewyobrażalnie ciężka. Rykszarz z dwoma pasażerami niejednokrotnie musi schodzić z roweru, żeby pchać pojazd nawet pod niewielkie wzniesienie. Gdy podczas jazdy siedzi się wygodnie na kanapie za potwornie umęczonym rykszarzem, naprawdę ma się wrażenie niewolniczego wykorzystywania innego człowieka, a głowę pełną najgorszych kolonialnych skojarzeń. W tym momencie niewiele pomaga świadomość, że dajemy komuś pracę, ratujemy przed żebraniem i pozwalamy zarobić niewielkie pieniądze.

Ból duszy potęguje jeszcze fakt, że ryksza to najczęściej zdezelowany 20- lub 30-letni rower z własnoręcznie dorobioną kanapą, który daje się wprawić w ruch jedynie mozolnym i potwornie męczącym stawaniem na pedałach.

ryksza

Gdzieś na przedmieściach jakiejś bezimiennej miejscowości zasiadłem raz za sterami rykszy, żeby przez kilka minut poprowadzić ten wehikuł. Pomijając już wyniszczające organizm rozpędzanie tej maszyny, sterowanie nią to oddzielna historia. Kierownica najczęściej chodzi jak chce i tylko właściciel wie, jak sprawić, by rower go słuchał. Zdezelowane siodełko często sprawia, że wygodniej jest stać niż siedzieć, a scentrowane koła zakreślają tajemnicze elipsy, których ruchu nie przewidzi nawet najlepszy matematyk.

Nic dziwnego, że rykszarze rowerowi to jedyne pojazdy uprzywilejowane w Indiach. Często wjeżdżając na dość specyficzne hinduskie skrzyżowania, na których zazwyczaj duży może więcej, rykszarz jest niczym terminator. Zbliżając się, podnosi po prostu rękę, dając znak szaleńcom nadjeżdżającym ze wszystkich stron, że będzie przejeżdżał jezdnię. Naprawdę rzadko się zdarza, żeby jakiś kierowca znalazł w sobie tyle bezwzględności, by zmusić go  do zatrzymania roweru. Jedynym wyjątkiem od tej zasady i jednocześnie jedynym użytkownikiem dróg w Indiach mającym większe przywileje jest krowa.

ryksza

Przejażdżka rykszą powinna kosztować od 20 do 50 rupii (1,3-3,3 zł) za 15-30 minut jazdy, czyli 2-5 km. Powinna, bo gdy zobaczy się, jak ciężko muszą pracować Ci ludzie, niejednokrotnie już w wieku emerytalnym, naprawdę trudno jest zapłacić wcześniej ustaloną stawkę.

ryksza towarowa

Ryksza towarowa

Ze względu na niewyobrażalną wręcz konkurencję na rynku rykszarskim, Ci, którzy nie mają się za rekinów biznesu i nie chcą tak bezwzględnie rywalizować o pasażerów, wybierają spokojniejszą fuchę rykszarza towarowego. Ta jest zdecydowanie gorzej płatna, bo usługodawcami są tu najczęściej hinduscy sklepikarze, którzy zbyt dobrze znają realia, by przepłacać nawet o 1 rupię.

Przesadziłem?

Rykszarze towarowi to ludzie o mentalności bohaterów z reklam adidasa, dla których niemożliwe nie istnieje. Rykszarz towarowy żadnej pracy się nie boi i nie ma takiego ładunku, którego przewozu by się nie podjął. Nie narodził się również jeszcze taki ładunek, który nie zmieściłby się na jego rykszę o wymiarach 1×1,5 m. Rykszarz przewiezie 8 butli z gazem plus dwie dodatkowe na rowerowej ramie, skrzynki z napojami wysokie na 3 metry czy pięciometrowe rury.

Gdy waga ładunku przekracza 300-350 kg, do pomocy zostaje zatrudniony tyłopchacz, który wraz z rykszarzem głównym dostarczy ładunek do celu. Ładowność tych minitirów jest wprost niewyobrażalna. Ryksze towarowe są podstawowym środkiem transportowym w Indiach i jest niemal pewne, że są odpowiedzialne za ponad połowę przewozów w tym kraju. To smutne, że ludzka praca jest tu tak wiele tańsza niż paliwo do ciężarówek.

ryksza towarowa z tyłopchaczem

karawana tirów

Motoryksza

Motoryksze to ryksze osobowe ery Internetu i telefonów komórkowych. Produkowane na bazie silników motocyklowych, rozwijają prędkość do 35 km/h i wydzielają chmury dymu, wobec których postanowienia z Kioto same chowają się pod stół Kofana Anana.

motoryksza - stan dobry

Rynek motoryksz jest niemal równie konkurencyjny jak rynek ryksz osobowych i utrzymanie się na nim musi graniczyć z cudem. Standardowo motoryksze zabierają do 2-3 pasażerów z zagranicy, ale w wypadku Hindusów ograniczenia jak zwykle przestają mieć znaczenie i do rykszy spokojnie wejdzie 6-7 osób oprócz kierowcy. Dwie dosiadają się w powietrzu obok kierowcy, a 4-5 marynuje się z tyłu, wietrząc wybrane członki na zewnątrz pojazdu.

Ryksza podmiejska

Oddzielną bajką jest jeszcze ryksza podmiejska, która funkcjonuje na zasadach autobusu, a nie taksówki. Tu nie wynajmuje się pojazdu, a płaci się za pasażerokilometry. Kurs jest z góry znany i jest nim np. postój zwykłych motoryksz przy dworcu.

Ryksze podmiejskie są może 15 cm szersze i 20 cm dłuższe niż zwykłe motoryksze. Aby zmaksymalizować przychody, ich właściciele wprowadzili pewne udogodnienie w swoich pojazdach. Obok kierowcy oficjalnie już znajdują się 2 miejsca (z możliwością stania na zewnątrz dla kolejnych dwóch).

Panie szefie, jak to się nie zmieścimy? Oczywiście, że się wciśniemy

Z tyłu zamiast standardowej kanapy dla 2-3 osób, za kierowcą znajduje się kanapa skierowana do tyłu, a tuż za nią jeszcze jedna skierowana w stronę kierowcy. Daje to efekt limuzyny i zwiększa pojemność wewnątrz pojazdu o kolejne 8 osób. Z tyłu wyrwana zostaje również ścianka zamiast której, jakżeby inaczej, znajduje się jeszcze jedna kanapa, która choć nominalnie znajduje się poza pojazdem, to po dospawaniu podnóżka, zapewnia komfortowe miejsce dla kolejnej czwórki.

motoryksza podmiejska od środka

W ten oto sposób ryksza podmiejska może spokojnie zabrać 18 pasażerów oprócz kierowcy. Pojazdy, którymi my podróżowaliśmy, nie wiem czy to ze względu na zwiększoną przez nas ich atrakcyjność czy też z powodu bicia jakichś tajemniczych rekordów, ale zabierały w porywach do 21 osób.

.

Reklamy

Posted on 23 października 2010, in Indie and tagged , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s