Ludzie gór

Warunki życiowe prostych ludzi w Nepalu należą do najtrudniejszych, z jakimi zdarzyło nam się zetknąć. Jednak codzienność plemion górskich w Himalajach wykracza daleko nawet poza wyśrubowane standardy nepalskie.

Dwie najpowszechniejsze nacje zamieszkujące północno-wschodnie rubieże Nepalu to plemiona Tamang oraz Sherpa. Obie te grupy wywodzą się z Tybetu i są blisko spokrewnione z ludami zamieszkującymi tereny obecnie okupowane przez Chińczyków.

Nepalczycy z Tybetu

Gdy wybieraliśmy się na treking, znajomy pięćdziesięcioletni Nepalczyk ostrzegał nas nawet przez porywczością ludów tych rejonów. Twierdził, że krew w nich gorąca, przez co łatwo dają się wyprowadzić z równowagi i skorzy są do bitki. Wydaje się jednak, że owa góralska porywczość objawia się wyłącznie w stosunkach międzyplemiennych, bo nasze doświadczenia wskazują, że są to jedni z najmilszych i najbardziej uprzejmych ludzi, jakich dane nam było spotkać.

Ludzie z plemiona Sherpa w Himalajach

Ludzie Ci nigdy nie narzekają ani nie skarżą się na warunki, w jakich żyją czy inne niewygody, za to zawsze są radośni i wyjątkowo dużo się śmieją. Chętnie zapraszają obcych do siebie do domu, gdzie skorzy są do drobnej pogawędki, nawet jeśli miałaby ona sprowadzać się do pogaduchów na migi. Warto jednak dodać, że Sherpowie niespecjalnie lubią być fotografowani, co staraliśmy się uszanować.

Wioski w górach zazwyczaj oddalone są od siebie o kilka godzin szybkiego marszu. W 90% osad nie występują oczywiście żadne pojazdy mechaniczne, bo dróg w zasadzie nie ma, a jedynym traktem łączącym zabudowania są górskie, kamieniste ścieżki, niejednokrotnie przypominające szlak na Giewont. Oznacza to, że do wiosek, do których dochodzi jakakolwiek przejezdna droga niejednokrotnie trzeba maszerować od 2 do 3 dni. Oczywiście tempem Sherpy, nieosiągalnym dla bladych twarzy.

Nieszczęśni szczęściarze

Oprócz zwyczajnych niedogodności, którymi obciążone jest zamieszkiwanie tak odludnych terenów, jak np. transport żywności i innych niezbędnych materiałów, z życiem Sherpów wiążą się również inne niewygody, jak chociażby posłanie dzieci do szkoły. Szkoły w wioskach są oczywiście rzadkością, więc te rodziny, które są na tyle zamożne, aby kształcić swoje dzieci, muszą posyłać je do wiosek odległych o jeden lub kilka dni drogi.

Dzieciaki, nawet sześcio- czy siedmioletnie nie mają oczywiście możliwości dojeżdżać do domu, więc podczas nauki mieszkają w internatach. Nasz treking przypadł akurat pod koniec miesięcznych wakacji związanych z dwoma najważniejszymi świętami w Nepalu – Dasain i Diwali. W tym czasie dzieci były akurat w domach, ale w ostatnią sobotę naszego marszu wypadł czas pożegnań i płaczu maluchów, wyjeżdżających na kolejne 4-5 miesięcy.

Edukacja w Nepalu jest wszystkim, więc przed dziećmi, które nie chodzą do szkoły rozpościera się bardzo wyboista droga. Jednak w tych górskich okolicznościach, gdzie już sześcioletnie brzdące mieszkają w internatach, człowiek naprawdę zaczyna się zastanawiać, które z dzieciaków są prawdziwymi szczęściarzami.

Bosonodzy hobbici

Tymczasem ich rodzice, zarówno Sherpowie jak i Tamangowie są wprost niewiarygodnie wytrzymali – tak psychicznie, jak i fizycznie. Jako tragarze często przenoszą kilkudziesięciokilogramowe ładunki na plecach, transportując plecaki i żywność dla turystów, a także wszelkie dobra dla swoich wiosek. Co więcej na krótkie dystanse i na niedalekie wypady chodzą na boso lub w prostych klapkach, niewiele robiąc sobie z lodowatych strumieni górskich czy ostrych kamieni.

Kobieta z plemienia Sherpa w HimalajachWówczas wyglądają zupełnie jak współcześni hobbici, które to wrażenie potęguje jeszcze ich wzrost, który nie przekracza zazwyczaj 165 cm. Podczas jednej z wizyt w rodzinnej chatce w Thankuni Banyang nie tylko ja musiałem chodzić schylony niemal wpół, do czego zdążyłem już się przyzwyczaić, ale nawet Paulina musiała co i rusz się pochylać, żeby przypadkiem się nie oskalpować.

Nierzadko zdarza się również, że Sherpowie noszą przy sobie tradycyjny nepalski nóż khukuri. Ta długa, czasem nawet 50-centymetrowa broń wywodzi się z plemienia Gurków, ale została spopularyzowana także wśród innych plemion i w górach pełni rolę nie tyle broni, co raczej maczety lub większego scyzoryka do zarzynania zwierząt. Co ciekawe ostrze khukuri jest wyraźnie zakrzywione w nieintuicyjnym kierunku, czyli w stronę od trzymającego broń.

Właśnie w jednej z odludnych wiosek Sherpów udało mi się wyłuskać taką maczetę od miejscowego szamana. Dodam, że broń niezwykłą, która używana była podczas święta złożenia ofiary krwi za doroczną pomyślność rodziny.

Błogosławieństwo krwi

Co roku w pewną sobotę, wypadającą na przełomie października i listopada w wielu górskich wioskach praktykuje się jeszcze składanie ofiary zwierzęcej dla boga Kannamsa.

Przed przystąpieniem do ofiary ubrany w odświętne, białe szaty szaman obmywa stopy i ręce i przygotowuje niewielki ołtarzyk, gdzie na dużych liściach palmowych rozmieszcza niewielkie kupki ryżu. Po odprawieniu wstępnej modlitwy szybkim ruchem podrzyna gardła zwierzętom i ich krwią skrapia przygotowaną ofiarę. Gołą ręką wyrywa łeb każdej z kur, który następnie również dołącza do ofiarnego stołu.

Wioskowy szaman w Himalajach

Szaman niemal w transie jeszcze przez kilka minut odmawia modlitwę, a w tym czasie ojciec wraz dziećmi wydobywa z kury wątrobę, która jest niezbędna do dalszej części rytuału. Dzieci podpiekają wątróbkę na ognisku przez około 5-10 sekund, a następnie po jej poświęceniu każdy z członków rodziny otrzymuje po kawałku do zjedzenia. Na zakończenie szaman błogosławi każdego z osobna, stawiając na czole tikę z krwi i ryżu.

Młody Sherpa z rytualną tikąTika to tradycyjna hinduska kropka stawiana na czole, która ma tysiące wersji i kolorów i jest wykonywana przez przeróżne osoby, najczęściej członków rodziny, jednak niemal zawsze oznacza błogosławieństwo i pomyślność.

Rytuał zakłada poświęcenie siedmiu zwierząt, zazwyczaj kurcząt, co ma zapewnić pomyślność całej rodzinie. W wiosce, którą my odwiedziliśmy, ze względów praktycznych i oszczędnościowych zabito jedynie 2 kury. Miejmy nadzieję, że pomyślność nie będzie odpowiednio mniejsza.

——————————————

Więcej zdjęć ilustrujących życie codzienne Sherpów i innych górskich plemion w Nepalu możecie obejrzeć w galerii.

Ludzie gór, Nepal

.

Reklamy

Posted on 16 listopada 2010, in Nepal and tagged , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

  1. Cudowny blog. Szkoda że rzadko spotyka się takich blogów w internecie.
    Zapisuję stronę do ulubionych, oby tak dalej! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s