Powrót słońca

Zaczęło się fatalnie. Jak zwykle, gdy musimy wstać przed wschodem słońca. Muszę przyznać, że zawsze, gdy tylko pojawia się pomysł, że gdzieś trzeba wybrać się w środku nocy, przez kilka dni toczymy walkę wewnętrzną godną Wallenroda. Tym razem jednak zdecydowaliśmy się wyrwać o 5 rano. I wdrapać na wzgórze dominujące nad Copacabaną nad Jeziorem Titicaca….