Monthly Archives: Wrzesień 2010

Od majtek do laptopa, czyli jak się spakować

W związku z dość często powtarzającymi się pytaniami typu: jak to możliwe, żeby spakować się w plecak na cały rok, ile bierzecie par butów (!!!), jak będziecie komunikować się ze światem, itp. postanowiliśmy dać upust naszej ekshibicjonistycznej naturze i pokrótce przedstawić spis rzeczy, które jadą z nami – od netbooka do majtek.

dobytekOd siebie dodam, że ja, jako przedstawiciel płci brzydkiej i z gruntu niedomytej, nieco rzadziej spotykam się z pytaniami, z którymi Paula musi radzić sobie na co dzień. Jakie bierzesz kosmetyki (!!!), ile cieni do oczu (!!!), jakie kremy, ile bluzek?? Nie wiem czy to ze względu na charakter pracy w branży kosmetycznej czy też dzięki lepszemu ewolucyjnie przystosowaniu kobiet do życia w dzikiej betonowej dżungli, ale płci pięknej zdecydowanie trudniej mieszczą się w głowie odpowiedzi z kategorii „jeden”, „dwa”, „żadnego”.

A zatem przez ponad rok nasz dobytek dźwigany na grzbiecie stanowić będą:

Ona

Wspólne

On

Ubranie

buty trekingowe + sandały + klapki

spodnie x 2

krótkie spodenki x 3

t-shirt x 4, bluzka x 2

kurtka przeciwdeszczowa

softshell

bluza szara

kapelusz

strój kąpielowy x 2

rękawiczki polarowe

chustka

kominiarka

majtki x 6 + biustonosz x 3 + skarpety x 4

buty trekingowe + sandały + klapki

spodnie x 2

krótkie spodenki x 3

t-shirt x 4

kurtka przeciwdeszczowa

softshell

polar

kapelusz

kąpielówki

rękawiczki polarowe

chustka

kominiarka

bokserki x 3 + skarpety x 2

Transport

plecak 50 l (z niezależną komorą dolną, rozpinany przez całą długość)

torba na aparat

plecak 60 l (z niezależną komorą dolną, rozpinany przez całą długość)

plecak mały 28 l

Spanie

śpiwór 1 kg

materac dmuchany

namiot 2,9 kg

moskitiera

śpiwór 0,8 kg

materac dmuchany

Higiena i zdrowie

szczoteczka do zębów

maszynka jednorazowa

depilator

krem do buzi

balsam do ust

odżywka do włosów

szczotka do włosów

szampon, żel do mycia, mydło

pasta do zębów

krem przeciwsłoneczny x 2

obcinacz do paznokci + pilniczek

papier toaletowy

mugga x 4

tabletki do odkażania wody

apteczka (plastry, gaza, bandaże, strzykawka, igły, maść odkażająca, wit. C, rutinoscorbin, wapno, xifaxan, malarone)

szczoteczka do zębów

maszynka do golenia + pianka

Elektronika

netbook

Fuji Finepix HS10

Fuji Finepix S1000fd

gps turystyczny

zestaw baterii + ładowarka

pendrive

telefon komórkowy

wtyczka podróżna (przejściówka na wszystkie kraje)

netbook

Fuji Finepix F100fd + obudowa do zdjęć podwodnych

Ważne

paszport, prawo jazdy

książeczka szczepień

ubezpieczenie

pieniądze

karty debetowe

zapasowe zdjęcia

skany dokumentów i zdjęć w sieci

paszport, prawo jazdy

książeczka szczepień

ubezpieczenie

pieniądze

karty debetowe

Inne

okulary przeciwsłoneczne

maska do nurkowania + rurka

scyzoryk

latarka czołówka

gwizdek w razie czego

dmuchana poduszka podróżna

stopery do uszu

zeszyt i długopis

flaga Polski 40 x 30 cm (na motor)

igła + nitka + agrafka

sznurek

zapalniczka

kompas

flaga Polski 115 x 65 cm

srebrna taśma naprawcza (Duct Tape)

słownik obrazkowy

kłódka

żyłka i haczyki

okulary przeciwsłoneczne

maska do nurkowania + rurka

scyzoryk

latarka czołówka

gwizdek w razie czego

dmuchana poduszka podróżna

stopery do uszu

zeszyt i długopis

flaga Polski 40 x 30 cm (na motor)

gaz pieprzowy

Waga razem:

plecak duży – 12 kg

torba na aparat – 2 kg

plecak duży – 18,8 kg

plecak mały – 3,5 kg

.

Domek ślimakaJak widać, nasz skromny dobytek dzieli się na trzy kategorie. Jak mniemam, nie muszę chyba dodawać, w czyim plecaku znajdzie się ekwipunek zakwalifikowany jako wspólny…

Co jest

Można dość szczegółowo przeanalizować nasze ślimacze domki, które przez najbliższe kilkanaście miesięcy będą stanowiły cały nasz dobytek. Od siebie dodam, że szczególnie warto zwrócić uwagę na zawartość działu „Inne”, który jak wszystkie inne działy „Inne”, nagminnie spotykane w przyrodzie, może budzić zdziwienie, a czasami nawet uśmiech spod wąsa.

O przydatności większości rzeczy z tego działu, takich jak maska do nurkowania, latarka czy sznurek, w większości przekonaliśmy się podczas dotychczasowych wyjazdów. Pozostała część, np.: kłódka, poduszka podróżna czy gaz pieprzowy będą dla nas zupełnie nowym doświadczeniem, jednak ich przydatność raczej nie ulega dyskusji.

Warto pamiętać również o tabletkach do odkażania wody, przejściówce międzynarodowej do wszystkich kontaktów i zawartości apteczki pod kątem środków odkażających sprawdzających się na każdej szerokości geograficznej, a także skanach niezbędnych dokumentów wrzuconych do sieci.

Czego nie ma

Z kolei, wśród rzeczy, których nie ma, jest na przykład ekwipunek do gotowania. A to z tego prostego powodu, że przez pierwsze pół roku będziemy przebywać na gęsto zaludnionej ćwierćkuli azjatyckiej i mamy nadzieję, że przynajmniej raz dziennie uda nam się zorganizować jakąś ciepłą strawę. A kuchenka polowa prawdopodobnie wzbogaci nasz dobytek w okolicach Australii, Oceanii lub najdalej Ameryki Południowej.

Z rzeczy bardziej zaskakujących, nie bierzemy dezodorantów, perfum ani dżinsów. Nie zabieramy także Facebooka, bo nie zmieścił się do plecaka. Zostawiamy również codzienne informacje polityczno-gospodarcze, bo przynajmniej do przyszłorocznych wyborów, oprócz codziennych przepychanek, nic ważnego się nie wydarzy.

Zabieramy za to haczyk na ryby, żyłkę oraz ciekawość świata i ruszamy łowić, co nam przyniesie los. A także przewietrzyć nasze głowy.

.

Reklamy

Profilaktyka malarii

Jednym z największych zagrożeń podczas wyjazdów w tropiki jest malaria. Rocznie zapada na nią nawet 200-300 milionów osób, z czego 1-3 mln umiera. Na malarię zachorowała i umarła w Afryce m.in. Kinga Choszcz.

Oczywiście zdecydowana większość śmiertelnych przypadków malarii dotyczy nie podróżników i turystów, a przede wszystkim mieszkańców regionów malarycznych – głównie dzieci do 5 roku życia w krajach Afryki Centralnej.

Niemniej jednak na malarię z pewnością chętnie zaszczepiłaby się większość podróżników i osób wyjeżdżających w tropiki. Niestety nie ma skutecznej szczepionki na tę chorobę, a jedynym zabezpieczeniem może być odpowiednia profilaktyka. Normalnie przy wyjazdach do strefy malarycznej należy zabezpieczyć się, zażywając tabletki antymalaryczne przed wyjazdem i po powrocie. Niestety leki te (najlepiej Malarone) można stosować przy pobytach nie dłuższych niż miesiąc.

A co jeśli w strefie malarycznej planujemy przebywać 6 albo nawet 12 miesięcy? Bo właśnie tak będzie to wyglądać w naszym przypadku. Tu sprawa się komplikuje.

Środki na komary tylko z DEET

Podstawą profilaktyki jest oczywiście unikanie ukąszeń komarów. Standardem powinien być długi rękaw po zmroku i spanie pod moskitierą szczelnie zawiniętą od spodu pod materac. Warto również stosować środki odstraszające komary. Tu trzeba jednak pamiętać, że repelenty popularne w Polsce W OGÓLE nie sprawdzają się w tropikach.

Na komary tropikalne należy stosować środki zawierające DEET. DEET nie jest może balsamem dla naszej skóry, ale dużo bardziej nieprzyjemny pozostaje dla komarów. I co najważniejsze działa. Bardzo dobrym i popularnym środkiem zawierającym DEET jest np. Mugga. Swoją drogą Mugga równie doskonale sprawdza się w naszym klimacie i zyskuje coraz większą popularność w naszym kraju.

Ale profilaktyka przeciwukąszeniowo-komarowa to nie wszystko.

Dawka uderzeniowa w pierwotniaka

W wypadku długich pobytów w strefie malarycznej odpada stosowanie Malarone’u w sposób standardowy. Lek ten byłby zbyt szkodliwy dla organizmu, aby stosować go przez kilka miesięcy. Niemniej jednak my również zabieramy ze sobą 2 opakowania Malarone’u i będziemy ewentualnie stosować go nie profilaktycznie a uderzeniowo.

Komar malarycznyPo prostu, jeśli któregoś wieczora zauważymy u siebie objawy malarii, a więc bardzo wysoką gorączkę (nawet powyżej 40 st.), bóle głowy czy nudności, wówczas zażyjemy potrójną dawkę Malarone’u, a następnego dnia popędzimy z wizytą do lekarza. Objawy malarii są dość charakterystyczne, a gorączka pojawia się wieczorem i powtarza się co 2 lub 3 dni. Miejmy nadzieję, że to pozwoli nam je rozpoznać.

Malarone za 150 zł

Głównym problemem Malarone’u jest cena. Rzeczywiście potrafi ona być bardzo różna i zazwyczaj waha się w aptekach od 170 do 200 zł. Jednak w sieci aptek Ziko Malarone udało nam się dostać już za 152 zł.

Nie jest to różnica bez znaczenia, bo nawet przy średniej długości wyjazdach przy zakupie 4-5 opakowań leków, można wyskoczyć nawet z 1000 zł. Taniej lek ten można już tylko kupić od podróżników wracających z tropików, którzy odsprzedają nieużyte opakowania. Cena takich specyfików waha się zazwyczaj od 100 do 130 zł, więc trzeba już samemu rozważyć, z której opcji chcemy skorzystać.

.

Aktualny plan gry

Zakup biletów do Indii był prawdopodobnie ostatnią modyfikacją zakładanej trasy przed wyjazdem. Obecnie nasz plan wygląda mniej więcej następująco:

Po wyruszeniu do Indii i pokręceniu się w kółko w celu maksymalizacji wrażeń, po ok. 3-4 tygodniach zamierzamy zaświecić oczami pod granicą z Nepalem. Tam w zależności od natłoku turystów, wybierzemy jakieś fajne miejsce do pochodzenia po górach z tydzień czy dwa, a następnie ruszymy w kierunku Tybetu.

Od mnicha do rolnika

Tu sprawa się komplikuje, bo ponoć mogą być problemy z przekroczeniem granicy nepalsko-chińskiej. Niektórzy twierdzą, że nie da się wjechać na własną rękę bez wykupienia wycieczki do Lhasy. Pożyjemy, zobaczymy. Jeśli ktoś ma jakieś informacje na ten temat, chętnie wysłuchamy.

A dalej to już z górki. Konkretnie, różnica poziomów – 5 000 m. Zahaczywszy o Chiny, będziemy powoli zmierzać na tropikalne południe. Pouprawiamy ryż i herbatę, trochę ponurkujemy, złowimy jakąś rybkę, być może zahaczymy się u napotkanych mnichów. Przejechawszy Wietnam, Laos, Kambodżę, Tajlandię, Malezję i Indonezję, spróbujemy przedostać się na kolejny kontynent. Jak wiadomo uda są dwa, więc jeśli się uda – złapiemy jachtostop, a jeśli nie – przelecimy się (nawzajem).

Motoprzygoda

Co będzie w Australii jeszcze nie mamy pewności, ale ostatnio, zainspirowani genialnymi wprost przygodami Marty i Bartka, którzy kupili motory w Ameryce Południowej, sami postanowiliśmy spróbować tej zabawy. Sęk w tym, że nigdy nie władaliśmy jednośladem potężniejszym niż skuter.

Zatem z pełnym impetem, w pod koniec sierpnia rozpoczęliśmy kurs prawa jazdy kat. A, który mamy nadzieję zdać jeszcze we wrześniu, by zdążyć jeszcze odebrać prawko przed wylotem 4 października.

Ale wracając do meritum, w Australii bądź w Ameryce Południowej chcemy nabyć drogą kupna 2 motory crossowe, na których przemierzymy przynajmniej 1 kontynent. W międzyczasie, z Australii być może wyskoczymy do Nowej Zelandii i na pewno na Vanuatu, a kto wie czy nie na jakieś inne wyspy Pacyfiku. Potem, już niewątpliwie na motorach, Ameryka Południowa od Brazylii przez Argentynę, Chile, Boliwię, Peru i Ekwador.

Co dalej, nie wiem. Ma być Ameryka Środkowa i USA, ale czy z motorami czy bez, to pewnie wyjdzie dopiero w praniu.

Smutna prawda o Polakach

Nasz znajomy Rosjanin mieszkający od 10 lat w Polsce twierdzi, że Polacy mają chyba genetycznie uszkodzony jakiś zawias w głowie, bo gdzie by nie pojechali, to muszą łazić po górach. W Peru pójdą w Andy, do Rosji jeżdżą w Ałtaj, w Australii będą się męczyć na Górę Kościuszki. Nawet w Egipcie wlezą na Synaj. Jakby gdzie indziej piękniejszego świata nie było..

Niestety my jesteśmy nieuleczalnym przypadkiem nadwichniętego zawiasu w pełnej krasie, więc tego typu atrakcji na trasie z pewnością nie zabraknie.

.

Niezbędne szczepienia – cz.2

Ostatnio pisaliśmy o żelaznej profilaktyce, bez której lepiej nie wybierać się poza Europę. Dziś kilka słów o dodatkowych szczepieniach, specyficznych dla Indii, regionu Azji Południowo-Wschodniej oraz Ameryki Południowej i Środkowej.

Poliomyelitis

Czyli inaczej polio albo choroba Heinego-Medina. Choroba rzadko spotykana, a według WHO wyeliminowana już w Europie i USA. Niemniej jednak szczepienie przeciwko wirusom polio zalecane jest m.in. przy wyjazdach do Indii, na Bliski Wschód, do Turcji czy do większości krajów Afryki.

Szczepienie przeciwko polio powinno być pierwszym dodatkowym szczepieniem, jakie warto rozważyć przy mniej lub bardziej egzotycznych wyjazdach – zaraz po WZW A i B, durze brzusznym, tężcu i błonicy. Szczepionkę tę przyjmuje się w jednej dawce, która zapewnia odporność na 10 lat. Koszt – ok. 50 zł.

Żółta febra

Nazywana inaczej żółtą gorączką. Szczepienie przeciwko tej chorobie jest obowiązkowe w przypadku podróży do krajów Afryki równikowej (m.in. Kongo, Mali, Gabon, Kamerun) oraz Gujany Francuskiej. Niemniej jednak wiele interesujących turystycznie krajów ma własne regulacje w tej kwestii i często wymaga potwierdzenia szczepienia od osób wjeżdżających z terenów zagrożonych. Taka sytuacja szczególnie często zdarza się w Ameryce Południowej.

I tak na przykład nasza koleżanka miała poważny problem z wjazdem do Brazylii z Peru bez książeczki potwierdzającej szczepienie przeciwko żółtej febrze. Problem miała oczywiście do czasu, gdy nie podzieliła się z pogranicznikami swoimi dolarami. Wówczas potencjalne zagrożenie zniknęło wraz ze zbędnym ciężarem waluty. Podobne trudności można napotkać wjeżdżając do Brazylii z Ekwadoru czy Boliwii.

Poza tym żółta febra naprawdę jest realnym zagrożeniem w przypadku podróży do Boliwii, Peru, Kolumbii czy Brazylii i warto zaszczepić się przeciwko tej chorobie wyjeżdżając w zagrożone rejony. Szczepionka jest jednorazowa i zapewnia odporność na 10 lat. Koszt – ok. 140 zł.

Wścieklizna

Ze wścieklizną sprawa jest skomplikowana i dobrze wiedzieć nieco więcej na jej temat, wybierając się w rejony zagrożone. A tymi są przede wszystkim Indie, gdzie co 30 minut umiera jedna osoba zarażona wścieklizną.

Sama szczepionka podawana jest w 3 dawkach w dniach 0, 7 i 28 (ew. 21). Jej koszt to ok. 105 zł.

Jednak co bardzo ważne szczepienie przeciwko wściekliźnie nie chroni nas przed wścieklizną, a jedynie daje nam dodatkowy czas na przyjęcie przeciwciał. W przypadku nie przyjęcia dodatkowych dawek szczepionki po ugryzieniu przez zarażone zwierzę nadal grozi choroba.

Dlatego też w przypadku nawet drobnego ugryzienia bądź nawet zadrapania przez niezbadanego psa, kota, małpę czy nietoperza należy niezwłocznie rozpocząć przyjmowanie szczepionek. Jeśli zaszczepiliśmy się wcześniej, wystarczy seria dwóch dodatkowych szczepień. Natomiast w przypadku braku szczepionki profilaktycznej, niezbędna jest seria 5 szczepień i dodatkowo podanie immunoglobuliny (surowicy).

W podróży szczególny problem może stanowić właśnie zdobycie immunoglobuliny. Jest ona dostępna wyłącznie w bardzo dużych ośrodkach miejskich, a jej koszt przekracza 1 000 zł. W New Delhi w Indiach kosztuje np. 25 000 rupii, czyli ponad 1600 zł. Dla porównania – za tę kwotę w tychże Indiach można by np. wynająć mieszkanie w Dharamsali, a więc mieście Dalajlamy, na całe 2 lata.

A w kwestii surowicy, dodam może jeszcze, że aby uniknąć zarażenia wścieklizną, immunoglobulinę należy przyjąć najpóźniej 7 dni od ugryzienia. A bagatelizacja tej choroby raczej nie jest najlepszym rozwiązaniem. Wścieklizna jest nieuleczalna i zawsze kończy się śmiercią. Odwiedzając tereny zagrożone, gdzie stwierdzono występowanie zarażonych zwierząt, w szczególności należy uważać na bezpańskie psy, ale także małpy i szczury. Okazuje się również, że poważnym zagrożeniem są nietoperze w jaskiniach, które mogą przenieść chorobę nawet przez zadrapanie.

Cholera i meningokoki niekonieczne

Jak poradził nam lekarz w Szpitalu Zakaźnym, gdzie jak się okazuje, dbają nie tylko o nasze zdrowie ale również portfele, szczepienie przeciwko cholerze byłoby wskazane jedynie wówczas, jeśli chcielibyśmy likwidować skutki powodzi w Pakistanie lub zamieszkać w slumsach Bombaju, jak bohater powieści „Shantaram” Gregory’ego Davida Robertsa. A to z tego względu, że do zakażenia cholerą dochodzi na drodze pokarmowej, głównie przez skażoną ludzkimi odchodami wodę – czyli w ponadprzeciętnie złych warunkach higienicznych. Nawet w przypadku ostro backpackerskiego stylu podróżowania, ryzyko zarażenia jest minimalne.

Ale mimo wszystko gdyby ktoś bardzo chciał, to na cholerę może się zaszczepić przyjmując 2 dawki szczepionki po 190 zeta każda.

Podobnie wygląda sprawa ze szczepieniem przeciwko meningokokowemu zapaleniu opon mózgowych, które zalecane jest przede wszystkim przy wyjazdach do Afryki Środkowej i Arabii Saudyjskiej. Szczepionka, która kosztuje 110 zł uodparnia na 3 lata. Zatem my także przeciwko meningokokom uodpornimy się raczej podczas kolejnych podróży.

.

Niezbędne szczepienia – cz.1

Wbrew pozorom podczas egzotycznych wyjazdów to nie malaria czy wirus Ebola są największym zagrożeniem, a powszechne choroby zakaźne. Na szczęście większość niebezpieczeństw można wyeliminować lub znacznie zminimalizować stosując odpowiednią profilaktykę i szczepienia.

Żelazna profilaktyka

Jak się okazuje, niezbędną profilaktyką przed jakimkolwiek wyjazdem zagranicznym powinny być szczepienia przeciwko WZW A i B, durowi brzusznemu oraz tężcowi i błonicy. W gruncie rzeczy na te choroby warto zaszczepić się nawet nigdzie nie wyjeżdżając, bo niemal równie łatwo można zarazić się nimi w Polsce. Natomiast jeśli chodzi o polio, żółtą febrę, wściekliznę, cholerę czy meningokokowe zapalenie opon, to niezbędna jest konsultacja lekarza chorób tropikalnych, bo podczas większości wyjazdów zagranicznych mogą one okazać się niepotrzebne.

Koszt szczepionek znacznie różni się w zależności od punktu szczepień. Według mojego rozeznania i porównania 5 ośrodków (Szpital MSWiA, Szpital Zakaźny, Sanepid, Enel-med, LIM) najtaniej można zaszczepić się w Szpitalu Zakaźnym na Woli (ceny szczepień przy opisie), gdzie dodatkowo za darmo otrzymujemy międzynarodową książeczkę szczepień. Ponadto Szpital Zakaźny (w przeciwieństwie np. do Enel-medu – patrz: dur brzuszny) ma jeszcze tę dodatkową zaletę, że pracują tam naprawdę kompetentni lekarze, którzy służą fachową poradą i nie próbują naciągać pacjentów na niepotrzebne wydatki. Tym sposobem okazało się, że w naszym przypadku niepotrzebne są szczepienia przeciwko cholerze ani meningokokom.

My przed wyjazdem zaszczepiliśmy się na następujące choroby:

– WZW A i B

– dur brzuszny

– tężec i błonica

– poliomyelitis

– wścieklizna

– żółta febra

WZW A i B

Żółtaczka jest jedną z najgroźniejszych chorób zakaźnych przede wszystkim przez swoją powszechność i łatwość zarażenia. Powoduje ona marskość wątroby oraz pierwotnego raka wątroby. Zakażenie wirusem typu A następuje najczęściej przez spożycie skażonej wody bądź produktów spożywczych w niej umytych (np. warzywa i owoce). Z kolei żółtaczka typu B to tzw. żółtaczka wszczepienna. Można się nią zarazić np. w szpitalu, w którym nie są przestrzegane procedury higieny (np. stosowanie rękawiczek jednorazowych) bądź w salonach tatuażu lub przy przekłuwaniu uszu. Do zakażenia wystarczy zaledwie 0,00004 mililitra krwi, a więc jedną kroplą krwi teoretycznie może się zakazić ponad tysiąc osób.

Szczepionkę przeciwko WZW A i B przyjmuje się w 3 dawkach – drugą dawkę przyjmuje się po 1 miesiącu od pierwszego szczepienia, a trzecią po ok. 6 miesiącach. Odporność zyskuje się już po pierwszej dawce, a dwie kolejne służą wydłużeniu odporności do 10 lat (a według niektórych źródeł nawet na całe życie). Koszt – ok. 130 zł za 1 dawkę.

Dur brzuszny

Za zarażenie durem odpowiadają bakterie z gatunku salmonella typhi, a sposób zarażenia w większości pokrywa się z WZW typu A, czyli poprzez brudne ręce czy zanieczyszczoną wodę. Szczepionka przeciw durowi brzusznemu jest jednodawkowa i daje odporność na 3 lata. Co ważne, w Polsce przeciwko durowi brzusznemu szczepione są dzieci, co zapewnia nam odporność do 29-30 roku życia, więc przed osiągnięciem tego wieku szczepienie nie jest konieczne. Koszt – ok. 125 zł.

My, po wizycie w Enel-medzie zaszczepiliśmy się na dur brzuszny 2 lata temu, w wieku 26 lat, co jak się okazuje było zupełnie niepotrzebne. Znaczy niepotrzebne może dla nas, bo Enel-med, widać wybitny przedstawiciel Wielkiego Babilonu, uznał, że warto przytulić 260 zł dodatkowo zabezpieczając nasze bezpieczne bezpieczeństwo.

O tym że szczepionka była zupełnie niepotrzebna dowiedzieliśmy się ostatnio po wizycie w Szpitalu Zakaźnym, gdzie wyjątkowo kompetentni lekarze chorób tropikalnych przed szczepieniem fachowo doradzają, na jakie choroby przed wyjazdem naprawdę warto się zaszczepić.

Tężec + błonica

Laseczki tężca są bardzo rozpowszechnione w przyrodzie i występują w glebie, kurzu oraz błocie. Do zakażenia dochodzi najczęściej po zranieniu, gdy do rany dostaną się skażone drobinki kurzu bądź piachu. Gdy w Maroku poszliśmy do lekarza po obdrapaniu sobie nogi podczas trekingu w Dolinie Amelu, pierwsze pytanie po odkażeniu, zadane zresztą na migi, padło właśnie o Tetanus, czyli tężec.

Szczepionkę przeciwko tężcowi i błonicy przyjmuje się w trzech dawkach i zapewnia ona odporność na 10 lat. Koszt – ok. 16 zł za 1 dawkę.

To w zasadzie tyle, jeśli chodzi o żelazną profilaktykę szczepieniową. A w następnym wpisie napiszemy parę słów o dodatkowych szczepieniach, wartych rozważenia podczas wyjazdów do Indii, Chin, krajów Azji Południowo-Wschodniej oraz Ameryki Południowej i Środkowej.

.